Czesi nie ustają w eksploracji. 7 lat zajęła im ostatnia
ekspedycja, której ukoronowaniem jest ten album. Tak jak na
pierwszych płytach UJD nie sposób było nie zwrócić uwagi na
saksofon jednego z założycieli grupy, tak teraz pokonywaniu
korytarzy podziemnej muzyki towarzyszy niespokojny dźwięk
trąbki. Wspólnie z czeskim wydawnictwem Papagajuv Hlasatel
proponujemy winylową limitowaną wersję płyty.
Do pierwszych 15 egzemplarzy zamówionych za pośrednictwem
naszego sklepu dodajemy koncertowy plakat. Co nieco do
odsłuchania tutaj: http://bandzone.cz/uzjsmedoma
UZ
JSME
DOMA
"Uszy - Uši - The Ears" LP
czarny
winyl
LP 35,-
zielony winyl LP (limit ok. 100szt) 39,-
przezroczysty winyl LP (limit, ok. 50 szt.) 42,-
zielono-przezroczysty winyl LP (marbled, limit, ok. 50
szt.) 42,-
Uzupełnienie
dyskografii
UJD o wydania winylowe zajęło nam kilka lat. W końcu
prezentujemy (moją ulubioną) płytę zespołu, wydaną
pierwotnie w 1999
roku.
Na tej płycie aranżacje UJD
rozbudowane zostały o pokaźny zestaw instrumentów dętych –
bajkowy klimat kompozycji nabrał nowego wymiaru. Co
ciekawe, za
brzmienie tego krążka odpowiada Daniel Rathbun z
kalifornijskiego
studia Polymorph , znany raczej miłośnikom o wiele
ostrzejszych
dźwięków – realizował płyty m.in. His Hero Is Gone,
Tragedy,
Talk Is Poison, Damad.
Podobnie jak poprzednie
winyle
UJD, ta
płyta również otrzymała staranną oprawę graficzną
autorstwa
ich nadwornego pana od pędzli – Martina Veliska. Ze
względu na
format – wydanie mocno różni się od CD (Indies, 1999).
Płyta
ukaże się na kilku, mniej lub bardziej limitowanych
kolorach
winylu.
Ciekawy wywiad telewizyjny
(TV Wrocław) udzielony po wydaniu płyty.
Przy okazji mamy ograniczoną
ilość
koszulek damskich i męskich UJD w kilku kolorach i
wzorach:
koszulki:
UZ JZME
DOMA
„Jeskyne” (blue, lady XL - black print)
35,00
UZ JZME DOMA „Na petadvacet holou” (red,
M)
35,00
UZ JZME DOMA „Na petadvacet holou” (red,
S)
35,00
UZ JZME DOMA „Feet” (red, S)
35,00
UZ JZME DOMA „Na petadvacet holou” (yellow,
S)
35,00
UZ JZME DOMA „Jeskyne” (green, XXL)
35,00
UZ JZME DOMA „Jeskyne” (dark blue, XL)
35,00
UZ JZME DOMA „Jeskyne” (dark red, XL)
35,00
UZ JZME DOMA „Jeskyne” (white, XL)
35,00
UZ JZME DOMA „Jeskyne” (brown, L) 35,00
UZ
JSME DOMA wrócili z
trzeciego
wyjazdu do Japonii. Tym razem w
ramach trasy „Czech
Music
On
The
Road“ grali wraz
z
takimi tuzami czeskiego
undergroundu jak PSI VOJACI, MCH BAND oraz tym razem
grającym solo
Pavlem FAJT. Tymczasem nakładem
Malarie
ukazał się zestaw archiwalnych nagrań
zespołu FPB,
którego
kontynuacją są UZ JSME DOMA. Książka oraz potrójny CD
zawiera kompletny
punkowy wstęp do bajkowej opowieści UJD. Wydanie
zdecydowanie
kolekcjonerskie (karton, szara tektura, zdjęcia z czasów
gdy FPB można
było zobaczyć i w Polsce - choćby w Jarocinie 1985) i
nakład ponoć
ograniczony. Szukaj "Książki skarg i wniosków" w naszym
sklepie (FPB „Kniha prani a
stiznosti /
Wishes and complaints book” 3xCD + book).
UZ
JSME
DOMA "Pohadky ze zapotrebi - Bajki z Potrzeby -
Fairytales from
Needland"
LP 35,-
Tym razem zapraszamy
na
smakowitą ucztę w postaci płyty UJD z 1995 roku. Był to
pierwszy
studyjny album grupy, który nie ukazał się na winylu. Ze
względu na
czas, jaki upłynął od nagrania płyty zdecydowaliśmy się
na specjalny
mastering wersji winylowej - za sprawą Rodżera (Clash
Studio) "Bajki"
nabrały nowego wymiaru. Wydaniu towarzyszy jak zwykle
staranna oprawa
graficzna wyczarowana przez nadwornego grafika zespołu.
Tym samym do
nadrobienia zaległości pozostaje płyta "Usi" (1999).
Ten
czeski zespół wyrosły z punkowego FPB (Jarocin ‘85!!!)
jest wymieniany w jednym szeregu z The Ex, Dog Faced
Hermans, Masfel.
Niezwykle
“czeska” wersja post punka wymieszanego z etno, folkiem,
knajpianą
balladą z
praskiej starówki. Dla tych którzy znają UJD z poprzednich 5
płyt -
pozycja
obowiązkowa. Dla innych dorzucę jeszcze takie
kierunkowskazy:
Residents,
Skeleton Crew... Płyta z wielkim plakatem zawierającym
grafikę
nadwornego
projektanta zespołu. I teksty po polsku, czesku i angielsku.
Garść informacji:
Zespół UZ JSME DOMA jest coraz wyraźniej obecny
na
amerykańskiej scenie niezależnej. Od 1993 roku ich
przyjmowane z
entuzjazmem albumy są obecne na tamtym rynku, a gorąco
witany zespół
stał się stałym bywalcem tamtejszych klubów. W ubiegłym
roku zagrali za
oceanem przeszło 80 koncertów. Amerykańscy recenzenci
porównywali
Czechów do Pere Ubu, Freda Fritha i zespołów z kręgu Rock
In
Opposition. "Nie ma mowy o wspólnej płaszczyźnie UJD i
Rock In
Opposition: ideologicznie R.I.O. wyrasta z lewicy, a ta
jest Wankowi
zupełnie obca. Nie lubi on również improwizacji, która
obecnie stanowi
o muzyce R.I.O., ceni precyzyjną kompozycję. Wyobraża
sobie, że
uczestnicy koncertów UJD powinni słuchać muzyki w
skupieniu, jakby to
była symfonia. Oczywiście nie zawsze to wychodzi i Waniek
cieszy się
również, gdy ludzie tańczą. Jeśli jakieś zachodnie grupy,
z którymi
grało UJD, są bliskie grupie, to Dog Faced Hermans, The Ex
z Tomem
Corą, De Kift".
Rzeczywiście trudno o bliższe
muzyczne
pokrewieństwo dla UJD niż wspomniane grupy z wiodącej w
europejskim
undergroundzie holenderskiej sceny postpunkowej. Łączy je
podszyty
groteską humor i folkowe akcenty piosenek. Czesi podobnie
do nich -
zachowując konkret, dynamikę i spontaniczność punka
zawierają je w
złożonej, pełnej zmian tempa, nagłych zwrotów i załamań
"zakręconej"
formie. Tyle, że UJD gra melodyjniej, liryczniej,
eksponuje
wielogłosowe partie wokalne. W motywach melodycznych i
charakterystycznych zaśpiewach odzywają się echa
morawskiego folkloru.
Už
Jsme Doma jest jednym z najoryginalniejszych czeskich
zespołów. Nie
podąża utartymi ścieżkami, ze swoją charakterystyczną
ekspresją, nie
mieszczącą się w gatunkowych szufladkach ani muzycznych
formach, zdobył
powszechne uznanie dla swoich niespodziewanych zmian rytmu
i melodii
oraz dla ukazywania swych słowiańskich korzeni. Koncerty
zespołu,
tryskające energią, były sukcesem około 500 razy w
Czechach, 200 w
całej Europie i 100 w U.S.A., Meksyku i Kanadzie.
(22.01.2007)
Strona zespołu:
www.uzjsmedoma.com
Z tej strony pochodzi poniższy fragment wywiadu, jaki z
liderem zespołu
Mirkiem Wankiem, przeprowadził Robert Zverina dla "Matte
Magazine":
MATTE:
Jakie
idee przyświecają albumowi "Rybi tuk"?
WANEK: W tym kraju,
tran
był (w USA jak sądzę równieź) symbolem czegoś
wstrętnego, czym karmiono
dzieci, bo ktoś, gdzieś, kiedyś stwierdził "To jest
zdrowe." Nie ma
znaczenia, czy to prawda, czy tego chcą, czy to lubią.
Czymże innym
jest edukacja, czymże innym jest religia, polityka,
ideologia, moda,
reklamy i zwyczaje? Wiele z nich jest ludziom
przydatnych, ale możne
ich wszystkich nadużywać, a to zależy od tego kto
edukuje, jest
politykiem, historykiem, księdzem czy sędzią. Ludzie
mają skłonności do
bezmyślnej wiary we wszystko - oto rezultat tysiąca lat
religijnej
presji, wiara bez cienia wątpliwości. Zwłaszcza obecnie,
w erze
informacji. Kiedy każdego dnia otrzymujesz miliony
informacji, kiedy
każda gazeta pisze o tysiącach rzeczy, niemal nie ma
możliwości
zweryfikowania prawdy. Nawet jeśli zadasz sobie ten
trud, nazajutrz
jest to już nieważne, bo napływają nowe informacje i
dzisiejsze
wątpliwości nikogo nie interesują. Co mogą zrobić ludzie
poza wiarą w
to co czytają? Moje przesłanie to: "Nie bądź stadną
owcą."
Recenzja płyty UZ JSME DOMA "Usi" (Mać Pariadka)
Dawno temu w Jarocku wystąpił czeski zespół punkowy FPB. Był
rok 85 -
na małej scenie Abaddon, Karcer, na dużej Moskwa,
Rejestracja. Czesi
trochę odstawali od dość ostrego image naszych załogantów -
grający na
gitarze wokalista w klapkach i przepoconej podkoszulce, z
rozwiniętym
mięśniem piwnym - za to grali bardzo elegancko. Kiedy 5 lat
później
zaczęły ukazywać się u naszych południowych sąsiadów
niezależnie wydane
płyty, jedną z ciekawszych pozycji był debiut nowego zespołu
Miroslava
Wanka - tego w klapkach. Już Jesteśmy w Domu nagrali od tego
czasu 5
kolejnych albumów, wpadli w ucho najpierw Dog Faced Hermans,
potem The
Ex, zagrali kilka tras w USA, ba - dotarli nawet do
Polski... Dwie
wymienione formacje sugerują jakie są rejony muzycznych
poszukiwań
Czechów - zakręcone, połamane rytmicznie etno punkowe
ballady o
baśniowym klimacie, że tak powiem. Nie jest to jednak
"czeska wersja"
żadnej z wymienionych kapel - ta "skupina" wyznacza nowe
jakości w
muzyce, podobnie jak węgierski Masfel. W jednym kawałku
potrafią
połączyć w niepowtarzalny sposób punkowe riffy, jazzowe
improwizacje,
łamańce w stylu Victims Family, wciągającą rytmikę znaną z
dokonań
Nomeansno, wokalizy i chórki na wiele głosów, oraz klasyczne
ozdobniki
- a wszystko i tak trzyma się tego etno - awangardowego tła.
Na tej
płycie zespołowi towarzyszą goście, uzupełniający
instrumentarium o
"lesni roh, trubku, akordeon, pozoun, fagot a tubu" - bardzo
piękne
przestrzenie pojawiają się dzięki tym dęciakom. Całość
dopracowana
również graficznie za sprawą malującego członka zespołu -
Martina
Veliška (nie mylić z Martinem z Malarie!) - dzięki temu
koleżce okładek
płyt UJD nie da się nie rozpoznać. I jeszcze ciekawostka -
producentem
płyty jest niejaki Daniel Rathbun, o którego drygu do
pokręteł i
suwaków wspominałem dotychczas rozpływając się nad płytami
His Hero Is
Gone, Talk Is Poison, Creeps On Candy. Niespodzianka. I
kolejny dowód
na to, że świat ma więcej kolorów niż większość z nas
wyobraźni. Warto
poszukać tej płyty (co nie będzie łatwe), wszak "uši jsou
tunely do
duše".